Nacja
Atlantis we wczesnej erze było podwodnym królestwem rządzonym przez Bazaltowych Królów i Królowe. Król (potężny mag ziemi) wyglądał tak źle, że w grze ma wbudowane Fear (5), więc w przerwach pomiędzy wykuwaniem kolejnych elementów magicznego bazaltowego rynsztunku zajmował się głównie siedzeniem w swojej komfortowej piwnicy i gapieniem się w 'kryształ'. Faktyczną władzę sprawowała więc Bazaltowa Królowa (potężna kapłanka, równie urocza co jej małżonek). Rządziła ona rasą dziwnych żaboryboludzi, równie sprawnych pod wodą, jak i na lądzie; silnych, choć prymitywnych. Żyliby oni tak sobie i żarli jeszcze przez setki lat, gdyby Bazaltowe Miasto nie zostało zniszczone przez spadającą gwiazdę. Zdarza się.
W Middle Ages Atlantis zostało stworzone na nowo przez ocalałych z katastrofy, gdzieś na jakiejś przytulnej rafie koralowej. Mniej znaczący wcześniej magowie i kapłanki doszli do władzy, rozpoczynając wkrótce praktykę porywania ludzkich dzieci. Coś w rodzaju ERASMUSa, przy czym studia w Koralowych Wieżach zdecydowanie lepiej przygotowywały do zawodu (maga wody i astralnego). No i nie słyszałem jeszcze, by komukolwiek na wymianie studenckiej udało się kiedykolwiek wyhodować sobie skrzela.
Atlantis charakteryzuje się, jak większość podwodnych nacji, względną słabością i osiągnięcie czegokolwiek istotnego w grze będzie bardzo trudne. Niemniej, parę zabawek do dyspozycji mam i zamierzam ich użyć.