Tura 7
![]() |
| trochę śmiechłem |
A nazwa, z tego co wiem, wiąże się z zapowiedzią, jakiej elthanin miał udzielić Irwinowi.
Cytuję: Masz wpierdol, Irwin.
![]() |
| Ichtydy sprawdziły się świetnie jako sieciarze i zjadacze lanc. Polecam wszystkim. |
![]() |
| Robota zakończona. |
![]() |
| Powiedziałbym, że nie zapomnę poświęcenia najemnych trytonów, ale skłamałbym. 3 tury później nie będę pamiętał, że ich w ogólę wynająłem. |
![]() |
![]() |
| Obrońca ma pierwszy ruch. Trytony podejmują najgorszą decyzję swojego życia i podbiegają do homarów... nie trafiając w nikogo. 16 def to całkiem sporo. |
![]() |
| Homary rozgniatają wszystkich w ciągu tury. |
Za takie homary płaciłem.
Na południu odkryłem Machakę i Ulm.
Machaką gra Varja, który ma tendencję do wybierania słabych nacji i rushowania nimi pierwszego napotkanego gracza. Mnie raczej to nie grozi, chyba że postanowię zająć tę przytulną farmę w New Coast.
Ulmem gra Qwicol, i to prawdopodobnie on jest źródłem dominium z Order/Production/Growth/Misfortune/Drain.
Najemnicy, których udało mi się zgarnąć, idą w kierunku zupełnie innym, niż powinni. Wynika to z faktu, że dogadałem się z elthaninem, grającym Asphodelem, który zdaje się przebywać gdzieś pod górami w lewym dolnym rogu. Zgodziłem się odstąpić Osandias w zamian za zapewnienie, że nie będzie on starał się podbić tronu w Obocte. Ha ha ha. A ponieważ pretendent Scelerii przezornie przesunął się do lasu obok mnie, nie pozostaje mi nic do podboju. Trochę żałuję tych 150 szekli.
Dalej na północny zachód natknąłem się na Ashdod. Gra nim Peng, który wydaje sie względnie wiedzieć, co ma zamiar zrobić. Może się przydać, gdyby Sceleria okazała się wojownicza.
Barbarzyńca zaczyna budowę zamku w White Peaks. Są to góry, a moje jednostki nie wymagają szczególnie dużo zasobów, więc brak kontroli nad przyległymi prowincjami nie powinien być problemem.
Na rekrutację czegokolwiek poza dowódcą/kapłanem do postawienia w przyszłości świątyni niestety mnie nie stać, ale już istniejące armie ruszają dalej. Szczególnie ciekawi mnie, jak poradzą sobie homary w walce z trollami i krakenem.
Tura 8
![]() |
| 'straty akceptowalne' |
![]() |
| komentarz muzyczny |
Umówiłem się z Trollem (Ermor) w kwestii granic - obiecałem nie iść bardziej na północ, niż jestem obecnie. Przyłączanie się do obligatoryjnego ganbangu Ermoru nie ma dla mnie żadnego sensu - mogę bez problemu schować się pod wodą, gdzie moje homary mogą trample'ować w nieskończoność nieumarłych. A ponieważ Trample nie wywołuje efektu Blood Vengeance (oddawanie otrzymanych obrażeń) - nawet święte jednostki Ermoru nie są problemem.
W międzyczasie schodzę też na wschodni brzeg bajora. Ktokolwiek tam siedzi, nie ma zbyt dobrej ekspansji.
Aha - w nowo zajętej prowincji mogę rekrutować scoutów. Więc będę rekrutował tam scoutów - prawdopodobnie aż do końca gry. Dobry wywiad znacząco ułatwia rozpoznanie, kto stanowi największe zagrożenie i pozwala wychwycić taktykę stosowaną przez przeciwników (scouci podglądają bitwy). Zazwyczaj staram się widzieć przynależność wszystkich prowincji na mapie (scout widzi flagi nad prowincją, w której jest, i na prowincjach graniczących z nią). Jeśli mogę - staram się obsadzić wszystkie zamki, by obserwować rekrutację i gromadzenie wojsk. U sąsiadów próbuję trzymać zwiadowców właściwie wszędzie - nie lubię być atakowany z zaskoczenia.
Na południu odkryłem coś, co może trafić na listę Najgłupszych Decyzji Tej Gry.
Pretendentem Ulmu jest przebudzony od startu gry Monolit. Wiecie, czym jest Monolit?
Tak, Qwicol zdecydował się wydać 250 punktów, by jego nieruchomy pretendent siedział w stolicy od początku gry.
Rozumiem, research, ale Monolit nie jest w stanie nawet szukać site'ów astralnych inaczej niż przez teleportowanie się (do czego potrzebuje pereł i laboratorium w prowincji, z której się teleportuje) albo zaklęcia (również perły). A żeby mieć perły - musi znaleźć site'y astralne. Koło się zamyka.
Also: jest to kolejny pretendent, który prawdopodobnie ginie od Magic Duela. Głownie dlatego, że praktycznie nic innego nie jest w stanie zabić wielkiego kamienia z 200 bazowego HP i 29 bazowego Protection.
W stolicy, korzystając z nadmiarowej gotówki, rekrutuję pierwszego Wieszcza, a zarazem pierwszego maga. Potęga nadchodzi.
Tura 9
![]() |
| Dużo zotzów i paru skellespammerów. Nic, z czym mógłbym sobie nie poradzić. |
![]() |
| ilość |
![]() |
| jakość |
Napotkałem Caelum Verlaksa. Obok stolicy ma prowa z Lamia Queen, więc trochę rozumiem brak ekspansji w tę stronę, ale wolna farma na południu dziwi. Verlax zdaje się nie chcieć ze mną walczyć, więc postaram się wbić między niego a Ulm, korzystając z okazji.
Dwie armie żaboludzi zmierzają na południe. Jedna rusza w stronę farmy pod Machaką - skoro Varja jej nie chce, to ja chętnie przygarnę te 150+ dochodu. Druga idzie na wschód, w stronę Verlaksowych bagien.
Ktokolwiek siedzi na północnym wschodzie, wydaje się mieć problemy z ekspansją. Spodziewałem się, że w tym momencie będę już miał tam sąsiada. Nie żebym narzekał - mogę spróbować zająć Tapanete i zabezpieczyć farmę w Omicrii dla siebie.
A tymczasem mag rusza dołączyć do inżyniera budownictwa. W zamku przyda się laboratorium.
Inżynierem mianowany zostaje też shambler, który stracił zajęcie ze względu na brak popytu na homary. Zamek w Good Water powstanie za 5 tur.
Tura 10
![]() |
| ojej |
Trochę niefart, trochę moja wina. Żaby z trującymi włóczniami poradziłyby sobie z taką ilością kawalerii, gdyby nie fakt
że kawaleria zaczęła nie w centrum, a gdzieś na dole pola bitwy. Żabom nie udało się otoczyć kawalerzystów, co uniemożliwiło trafienie wystarczająco dużo razy (kawaleria ma wysoką obronę, a każdy atak zmniejsza ją o 2 - trudniej więc unikać ataków z wielu stron, by któreś przebiło się przez pancerz i uaktywniła się trucizna. Nie mogąc zrobić nic, żaby rzucają się po paru turach do ucieczki
podczas której doganiają je kawalerzyści i dokonują rzezi. Zdarza się.
Liczę na to, że podbój farmy pójdzie mi lepiej. Na wschodzie, w Mnace, opłacam najemników. Dominium z Growth i Misfortune widać już na horyzoncie, więc prawdopodobnie w moją stronę ktoś się zbliża.
Tura 11
![]() |
| przeliczyłem się |
Co ciekawe, przyczyna porażki była bardzo podobna. Lekka piechota była ustawiona na dole pola bitwy, a żaby postanowiły ją zignorować i rzucić się w pościg za uciekającą ciężką piechotą. Doprowadziło to do
otoczenia i szybkiej klęski żab.
Z drugiej strony, zdecydowana większość wojsk w prowincji została wyeliminowana, więc pozostaje liczyć na to, że Varja nie postanowi wykorzystać okazji na łatwego prowa.
I całkiem możliwe jest, że faktycznie tego nie zrobi. Dowiedziałem się, że zaangażowany jest we wczesną wojnę z Asphodelem, wywołaną wbiciem przez Varję w okolice stolicy Asphodel, skontrowane przez roślinki. Co ciekawe, Varja ma już drugi fort, więc wydaje się, że będzie miał przewagę w przedłużającym się konflikcie. Zakładając, oczywiście, że przestanie rekrutować Pigmejów (beznadziejni łucznicy z morale 6).
Sceleria wskrzesza coraz więcej nieumarłych i wreszcie ruszyła się na północ. Nie rozumiem, dlaczego Fungames nie zabrał się wcześniej za podbijanie prowów graniczących ze stolicą.
Ja natomiast próbuję uszczknąć coś dla siebie na wschodnim brzegu bajora. Najemna milicja rusza na łuczników w Utonshire.
Dostałem bohatera. Wygląda jak lepszy Król Głębi - z W4S3 zamiast W3S2. Przyda się, choć ogromnej różnicy nie zrobi. Póki co posiedzi w laboratorium, gdzie zabierze się za Alteration. To dość bezpieczny kierunek badań - przydatne buffy dla pojedynczych jednostek (Quicken Self, Stoneskin) i główny cel - Earth Meld na Alteration 2, podstawe zaklęcie do walki z czymkolwiek mocniejszym od naszych jednostek. Prawdopodobnie trochę wybiegam w przyszłość, planując spelle dla Królów, których jeszcze nie mam (W3E2), ale nic lepszego nie przychodzi mi obecnie do głowy.
Tura 12
Miło jest dla odmiany coś podbić.
Verlax czekał chyba, aż stosunek jego mamutów do liczby przeciwników w prowincji dojdzie do 1:1, ale w końcu zajął farmę. Zaraz potem upewnił się, czy aby na pewno nie planuję go zaatakować. Nie, nie planuję, idę w stronę bagna obok.
Co ciekawe, Ermor graniczy już z Machaką. Nie ma jakiegokolwiek powodu, by szkielety nie rushowały biednych Murzynów. Pytanie tylko, jak szybko dogadają się z roślinami z Asphodel. Nie ukrywam, że w razie rozbioru Machaki zrobiłbym, co mogę, by zgarnąć dla siebie stolicę - zawsze jest to dodatkowy zamek na wybrzeżu, dodatkowo dostarczający całkiem pokaźną liczbę gemów.
Sceleria wkroczyła do farmy obok mnie. Zarzuciłem plany jej zajęcia już jakiś czas temu, więc było to raczej kwestią czasu.
W White Peaks mam już zamek z laboratorium. Stawiam więc tam pierwszego maga (Wtajemniczonego, na Świadka muszę poczekać jeszcze turę, aż kapłan skończy stawiać świątynię).
Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, w tej turze zajmę dwie farmy i jedno bagno. Bagnem tym zakończę chyba fazę ekspansji.
Tura 13
Nie wszystko poszło zgodnie z planem, ale sytuacja jest niezła.
Po pierwszym roku gry kontroluję 19 prowincji i mam dochód w okolicach 1500. Powyżej średniej, choć nie idealnie. Mam wokół siebie jeszcze parę wolnych prowincji, więc ostateczny rezultat ekspansji może być trochę lepszy.
Planuję teraz ustabilizować granice, zabrać się za praktycznie nieistniejący research (nadal poziom 0 w każdej dziedzinie) i podbić przynajmniej jeden tron.

































Brak komentarzy :
Prześlij komentarz